Science Friday

poniżej znajduje się fragment z „Are We Smart Enough to Know How Smart Animals Are”. przez Fransa de Waala.

Ayumu nie miał dla mnie czasu, gdy pracował nad swoim komputerem. Mieszka wraz z innymi szympansami na świeżym powietrzu w Prymasowskim Instytucie Badawczym (PRI) Uniwersytetu w Kioto. W każdej chwili małpa może wpaść do jednego z kilku boksów—jak małe budki telefoniczne-wyposażonych w komputer. Szympans może również opuścić Boks, kiedy tylko chce. W ten sposób granie w gry komputerowe zależy wyłącznie od nich, co gwarantuje solidną motywację. Ponieważ kabiny są przezroczyste i niskie, mógłbym oprzeć się na jednym, aby spojrzeć przez ramię Ayumu. Obserwowałem jego niesamowicie szybkie podejmowanie decyzji w sposób, w jaki podziwiam moich uczniów piszących dziesięć razy szybciej niż ja.

Ayumu, to młody mężczyzna, który w 2007 roku zawstydził ludzką pamięć. Trenowany na ekranie dotykowym, może przywołać serię liczb od 1 do 9 i stuknąć je we właściwej kolejności, mimo że liczby pojawiają się losowo na ekranie i są zastępowane białymi kwadratami, gdy tylko zacznie dotykać. Po zapamiętaniu liczb Ayumu dotyka kwadratów w odpowiedniej kolejności. Redukcja czasu migania liczb na ekranie wydaje się nie mieć znaczenia dla Ayumu, mimo że ludzie stają się mniej dokładni, im krótszy jest przedział czasu. Próbując wykonać to zadanie, nie byłem w stanie śledzić więcej niż pięciu liczb po wpatrywaniu się w ekran przez wiele sekund, podczas gdy Ayumu może zrobić to samo po obejrzeniu liczb przez zaledwie 210 milisekund. To jest jedna piąta sekundy, dosłownie nietoperz oka. W jednym badaniu udało się wytrenować ludzi do poziomu Ayumu z pięcioma liczbami, ale małpa pamięta do dziewięciu z 80-procentową dokładnością, co do tej pory nie udało się żadnemu człowiekowi. W walce z brytyjskim mistrzem pamięci znanym z umiejętności zapamiętywania całego stosu kart, Ayumu stał się ” szympionem.”

smutek pamięci fotograficznej Ayumu spowodowany w środowisku naukowym był taki sam jak wtedy, gdy pół wieku temu badania DNA wykazały, że ludzie ledwo różnią się na tyle od bonobosów i szympansów, że zasługują na swój własny rodzaj. Tylko ze względów historycznych taksonomowie pozwolili nam zachować homo genus tylko dla siebie. Porównanie DNA spowodowało rozdarcie rąk w działach antropologii, gdzie do tej pory czaszki i kości rządziły w najwyższym stopniu jako miernik pokrewieństwa. Aby określić, co jest ważne w szkielecie, ocenia się jednak, co pozwala na subiektywne zabarwienie cech, które uważamy za kluczowe. Robimy duży problem z naszym dwunożnym poruszaniem się, na przykład, ignorując wiele zwierząt, od kur po kangury skaczące, które poruszają się w ten sam sposób. Na niektórych sawannach, Bonobo przemierzają całe odległości wyprostowane przez wysoką trawę, robiąc pewne kroki jak ludzie. Dwunożność naprawdę nie jest tak wyjątkowa, jak to się stało. Dobrą rzeczą w DNA jest to, że jest odporny na uprzedzenia, co czyni go bardziej obiektywną miarą.

w odniesieniu do Ayumu jednak przyszła kolej na działy psychologii. Ponieważ Ayumu trenuje teraz na znacznie większym zestawie liczb, a jego pamięć fotograficzna jest testowana w coraz krótszych odstępach czasu, granice tego, co może zrobić, są jeszcze nieznane. Ale ta małpa już naruszyła dyktando, że bez wyjątku testy inteligencji powinny potwierdzić ludzką wyższość. Jak wyraził David Premack, ” ludzie władają wszystkimi zdolnościami poznawczymi i wszystkie z nich są domeną ogólną, podczas gdy zwierzęta, z kolei, władają bardzo nielicznymi zdolnościami, a wszystkie z nich są adaptacjami ograniczonymi do jednego celu lub działania.”Innymi słowy, ludzie są pojedynczym jasnym światłem w ciemnym intelektualnym firmamencie, którym jest reszta natury. Inne gatunki są łatwo zgniatane razem jako „zwierzęta” lub „zwierzę” – nie wspominając o „brutalu” lub „nieludziu” – tak, jakby nie było sensu rozróżniać między nimi. To świat między nami a nimi. Jak powiedział kiedyś Amerykański prymatolog Marc Hauser, wynalazca terminu humaniqueness: „zgaduję, że w końcu przekonamy się, że przepaść między ludzkim a zwierzęcym poznaniem, nawet szympansem, jest większa niż przepaść między szympansem a chrząszczem.”

dobrze to czytasz: owad z mózgiem zbyt małym dla gołego oka jest stawiany na równi z naczelnymi z centralnym układem nerwowym, który, choć mniejszy od naszego, jest identyczny w każdym szczególe. Nasz mózg jest prawie dokładnie jak małpa, od jej różnych regionów, nerwów i neuroprzekaźników do komór i dopływu krwi. Z ewolucyjnego punktu widzenia stwierdzenie Hausera jest zadziwiające. Może być tylko jeden odstający w tym szczególnym trio gatunków: chrząszcz.

biorąc pod uwagę, że pozycja nieciągłości jest zasadniczo przedewolucyjna, nazwijmy łopatę łopatą i nazwijmy ją Neokreacjonizmem. Neokreacjonizmu nie należy mylić z inteligentnym projektem, który jest jedynie starym kreacjonizmem w nowej butelce. Neokreacjonizm jest subtelniejszy w tym, że akceptuje ewolucję, ale tylko jej połowę. Jego głównym założeniem jest to, że zstępujemy od małp w ciele, ale nie w umyśle. Nie mówiąc wprost, zakłada, że ewolucja zatrzymała się w ludzkiej głowie. Idea ta pozostaje rozpowszechniona w wielu naukach społecznych, filozofii i humanistyce. Postrzega nasz umysł jako tak oryginalny, że nie ma sensu porównywać go z innymi umysłami poza potwierdzeniem jego wyjątkowego statusu. Po co przejmować się tym, co inne gatunki mogą zrobić, jeśli dosłownie nie ma porównania z tym, co robimy? Ten solny pogląd (od saltus, czyli „skok”) opiera się na przekonaniu, że coś ważnego musiało się wydarzyć po rozstaniu z małpami: nagła zmiana w ciągu ostatnich kilku milionów lat, a może jeszcze niedawno. Podczas gdy to cudowne wydarzenie pozostaje spowite tajemnicą, jest ono honorowane wyjątkowym terminem-hominizacją-wspomnianym jednym tchem słowami takimi jak iskra, przepaść i przepaść. Oczywiście, żaden współczesny uczony nie ośmieliłby się wspomnieć o boskiej Iskrze, nie mówiąc już o specjalnym stworzeniu, ale religijne tło tego stanowiska jest trudne do zaprzeczenia.

w biologii pojęcie ewolucji-zatrzymuje-sie-na-glowie jest znane jako Problem Wallace ’ a. Alfred Russel Wallace był wielkim angielskim przyrodnikiem, który żył w tym samym czasie co Karol Darwin i jest uważany za współwyznawcę ewolucji za pomocą doboru naturalnego. W rzeczywistości idea ta jest również znana jako teoria Darwina-Wallace ’ a. Podczas gdy Wallace zdecydowanie nie miał problemów z pojęciem ewolucji, narysował linię w ludzkim umyśle. Był tak pod wrażeniem tego, co nazwał ludzką godnością, że nie mógł znieść porównań z małpami. Darwin uważał, że wszystkie cechy są utylitarne i są tak dobre, jak są absolutnie niezbędne do przetrwania, ale Wallace uważał, że musi być jeden wyjątek od tej reguły: ludzki umysł. Po co ludziom, którzy żyją prostym życiem, potrzebny jest mózg zdolny do komponowania symfonii lub robienia matematyki? „Dobór naturalny”, napisał, ” mógł tylko obdarzyć dzikusa mózgiem nieco wyższym od małpy, podczas gdy on faktycznie posiada jeden, ale niewiele gorszy od przeciętnego członka naszych uczonych społeczeństw.”Podczas swoich podróży po Azji Południowo-Wschodniej, Wallace zyskał wielki szacunek dla ludzi nieliterackich, więc nazywanie ich tylko „bardzo mało gorszymi” było dużym krokiem naprzód w stosunku do dominujących rasistowskich poglądów swoich czasów, zgodnie z którymi ich intelekt był w połowie drogi między intelektem małpy a człowiekiem Zachodu. Chociaż był niereligijny, Wallace przypisał ludzkości nadwyżkę mocy mózgu ” niewidzialnemu wszechświatowi Ducha.”Nic innego nie może wyjaśnić ludzkiej duszy. Nic dziwnego, że Darwin był głęboko zaniepokojony widząc, jak jego szanowany kolega przywołuje rękę Boga, jednak w sposób zakamuflowany. Nie było absolutnie potrzeby nadprzyrodzonych wyjaśnień, czuł. Niemniej jednak problem Wallace ’ a wciąż pojawia się w kręgach akademickich, pragnących utrzymać ludzki umysł z dala od szponów biologii.

niedawno uczestniczyłem w wykładzie wybitnego filozofa, który oczarował nas swoim podejściem do świadomości, dopóki nie dodał, prawie jak po przemyśleniu, że „oczywiście” ludzie posiadają nieskończenie więcej niż jakikolwiek inny gatunek. Podrapałem się po głowie-oznaka wewnętrznego konfliktu u naczelnych – bo do tego czasu filozof sprawiał wrażenie, że szuka rachunku ewolucyjnego. Wspomniał o ogromnych połączeniach międzysystemowych w mózgu, mówiąc, że świadomość wynika z Liczby i złożoności połączeń neuronowych. Słyszałem podobne relacje od ekspertów od robotów, którzy uważają, że jeśli wystarczająca ilość mikrochipów połączy się w komputerze, świadomość na pewno się pojawi. Jestem skłonny w to uwierzyć, mimo że nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wzajemne połączenia wytwarzają świadomość, ani nawet czym dokładnie jest świadomość.

Czy Jesteśmy Wystarczająco Mądrzy, Aby Wiedzieć, Jak Mądre Są Zwierzęta?

nacisk na połączenia neuronowe skłonił mnie jednak do zastanowienia się, co zrobić ze zwierzętami o mózgach większych niż nasz 1,35-kilogramowy mózg. A co z 1,5-kilogramowym mózgiem delfina, 4-kilogramowym mózgiem słonia i 8-kilogramowym mózgiem kaszalota? Czy te zwierzęta są bardziej świadome niż my? Czy to zależy od liczby neuronów? Pod tym względem obraz jest mniej wyraźny. Długo uważano, że nasz mózg zawiera więcej neuronów niż jakikolwiek inny na planecie, biorąc pod uwagę-mniej jego wielkości, ale teraz wiemy, że mózg słonia ma trzy razy więcej neuronów-dokładnie 257 miliardów. Te neurony są jednak inaczej rozmieszczone, z większością słonia w móżdżku. Spekulowano również, że mózg pachyderm, będąc tak ogromny, ma wiele połączeń między rozległymi obszarami, prawie jak dodatkowy system autostradowy, który dodaje złożoności. W naszym mózgu mamy tendencję do podkreślania płatów czołowych-okrzykniętych miejscem racjonalności – ale według najnowszych doniesień anatomicznych nie są one naprawdę wyjątkowe. Ludzki mózg został nazwany „liniowo skalowanym mózgiem naczelnych”, co oznacza, że żadne obszary nie są nieproporcjonalnie duże. Podsumowując, różnice neuronowe wydają się niewystarczające, aby ludzka wyjątkowość była przesądzona. Jeśli kiedykolwiek znajdziemy sposób na zmierzenie tego, świadomość może okazać się powszechna. Ale do tego czasu niektóre z pomysłów Darwina pozostaną tylko odrobinę zbyt niebezpieczne.

nie ma to na celu zaprzeczania, że ludzie są wyjątkowi—w pewnym sensie widocznie Jesteśmy—ale jeśli stanie się to a priori założeniem dla każdej zdolności poznawczej pod słońcem, opuszczamy sferę nauki i wkraczamy w sferę wiary. Jako biolog, który uczy na Wydziale Psychologii, jestem przyzwyczajony do różnych sposobów podejścia dyscyplin do tej kwestii. W biologii, neurobiologii i naukach medycznych ciągłość jest domyślnym założeniem. Nie mogło być inaczej, bo po co ktoś miałby badać strach u szczurzego ciała migdałowatego, żeby leczyć ludzkie fobie, jeśli nie z założenia, że wszystkie mózgi ssaków są podobne? W tych dyscyplinach ciągłość między formami życia jest brana za pewnik i bez względu na to, jak ważni mogą być ludzie, są one zaledwie plamką kurzu w szerszym obrazie natury.

coraz częściej psychologia zmierza w tym samym kierunku, ale w innych naukach społecznych i humanistycznych nieciągłość pozostaje typowym założeniem. Przypomina mi się o tym za każdym razem, gdy zwracam się do tych odbiorców. Po wykładzie, który nieuchronnie (nawet jeśli nie zawsze wspominam o ludziach) ujawnia podobieństwa między nami a innymi małpami człekokształtnymi, niezmiennie pojawia się pytanie: „ale co to znaczy być człowiekiem?”Ale otwarcie mówi, ponieważ wymiata wszystkie podobieństwa na bok, aby dotrzeć do najważniejszego pytania, co nas wyróżnia. Zazwyczaj odpowiadam metaforą góry lodowej, według której istnieje ogromna masa poznawczych, emocjonalnych i behawioralnych podobieństw między nami a naszymi naczelnymi krewnymi. Ale jest też wskazówka zawierająca kilkadziesiąt różnic. Nauki przyrodnicze starają się poradzić sobie z całą górą lodową, podczas gdy reszta środowisk akademickich chętnie patrzy na wierzchołek.

na Zachodzie fascynacja tą końcówką jest stara i niekończąca się. Nasze unikalne cechy są niezmiennie oceniane jako pozytywne, nawet szlachetne, chociaż nie byłoby trudno wymyślić kilka niepochlebnych. Zawsze szukamy jednej wielkiej różnicy, czy jest to przeciwstawne kciuki, współpraca, humor, czysty altruizm, orgazm seksualny, język lub anatomia krtani. Zaczęło się być może od debaty między Platonem a Diogenesem na temat najbardziej zwięzłej definicji gatunku ludzkiego. Platon zaproponował, że ludzie są jedynymi stworzeniami naraz nagimi i chodzącymi na dwóch nogach. Definicja ta okazała się jednak błędna, gdy Diogenes przyniósł Oskubane ptactwo do sali wykładowej, rozluźniając je słowami ” Oto człowiek Platona.”Od tej pory dodano definicję” mając szerokie paznokcie.”

w 1784 roku Johann Wolfgang von Goethe triumfalnie ogłosił, że odkrył biologiczne korzenie ludzkości: mały kawałek kości w ludzkiej górnej szczęce znany jako OS intermaxillare. Chociaż kość ta występuje u innych ssaków, w tym u małp człekokształtnych, nigdy wcześniej nie została wykryta u naszego gatunku i dlatego została oznaczona przez anatomów jako „prymitywna”. Jego nieobecność u ludzi została uznana za coś, z czego powinniśmy być dumni. Poza byciem poetą, Goethe był przyrodnikiem, dlatego był zachwycony połączeniem naszego gatunku z resztą natury, pokazując, że dzieliliśmy tę starożytną kość. To, że zrobił to na sto lat przed Darwin ujawnia, jak długo idea ewolucji była wokół.

to samo napięcie między ciągłością a wyjątkowością utrzymuje się dzisiaj, z twierdzeniem za twierdzeniem o tym, jak się różnimy, a następnie z erozją tych twierdzeń. Podobnie jak os intermaxillare, twierdzenia o wyjątkowości zazwyczaj przechodzą przez cztery etapy: są powtarzane w kółko, są kwestionowane przez nowe odkrycia, kuśtykają ku emeryturze, a następnie są wrzucane do haniebnego grobu. Zawsze uderza mnie ich arbitralna natura. Wychodząc znikąd, twierdzenia o wyjątkowości przyciągają uwagę, podczas gdy wszyscy wydają się zapominać, że wcześniej nie było problemu. Na przykład w języku angielskim (i wielu innych) kopiowanie behawioralne jest oznaczane czasownikiem, który odnosi się do naszych najbliższych krewnych, wskazując w czasie, gdy imitacja nie była wielką sprawą i była uważana za coś, co dzieliliśmy z małpami. Ale kiedy imitację zdefiniowano na nowo jako poznawczo złożoną, nazwaną „prawdziwą imitacją”, nagle staliśmy się jedynymi zdolnymi do tego. To doprowadziło do swoistego konsensusu, że jesteśmy jedynymi małpami. Innym przykładem jest teoria umysłu, koncepcja, która w rzeczywistości wywodzi się z badań naczelnych. W pewnym momencie jednak została ona zdefiniowana na nowo w taki sposób, że wydawała się, przynajmniej na chwilę, nieobecna u małp. Wszystkie te definicje i redefinicje przenoszą mnie z powrotem do postaci granej przez Jona Lovitza w Saturday Night Live, który wyczarował nieprawdopodobne uzasadnienia własnego zachowania. Kopał i szukał, aż uwierzył we własne zmyślone powody, wykrzykując z zadowolonym z siebie uśmieszkiem: „tak! To jest bilet!”

jeśli chodzi o umiejętności techniczne, to samo stało się pomimo faktu, że starożytne grawiury i obrazy często przedstawiały małpy z laską lub innym instrumentem, najbardziej pamiętnym w systemie Natura Karola Linneusza w 1735 roku. Użycie Ape tool było dobrze znane i nie najmniej kontrowersyjne w tym czasie. Artyści prawdopodobnie wkładali małpom narzędzia w ręce, aby wyglądały bardziej ludzko, stąd z dokładnie przeciwnego powodu antropolodzy w XX wieku podnosili narzędzia do znaku siły mózgu. Od tego czasu technologia małp była poddawana badaniom i wątpliwościom, nawet wyśmiewaniu, podczas gdy nasza była traktowana jako dowód mentalnej wyższości. To właśnie na tym tle odkrycie (lub ponowne odkrycie) użycia ape tool na wolności było tak szokujące. W swoich próbach bagatelizowania jego znaczenia słyszałem, jak antropolodzy sugerują, że być może szympansy nauczyły się używać narzędzi od ludzi, tak jakby było to bardziej prawdopodobne niż posiadanie przez nich narzędzi samodzielnie. Propozycja ta oczywiście sięga czasów, kiedy imitacja nie została jeszcze uznana za wyjątkowo ludzką. Trudno jest utrzymać wszystkie te twierdzenia spójne. Kiedy Leakey zasugerował, że musimy albo nazywać szympansy ludźmi, redefiniować to, czym jest bycie człowiekiem, albo redefiniować narzędzia, naukowcy zgodnie z przewidywaniami przyjęli drugą opcję. Przedefiniowanie człowieka nigdy nie wyjdzie z mody, a każda nowa charakterystyka będzie witana „Yeah! To jest bilet!”

jeszcze bardziej skandaliczna niż bicie w klatce piersiowej człowieka—kolejny wzór naczelnych—jest tendencja do dyskredytowania innych gatunków. Cóż, nie tylko inne gatunki, ponieważ istnieje długa historia rasy kaukaskiej, która głosi, że jest genetycznie lepszy od wszystkich innych. Etniczny tryumfalizm rozszerza się poza nasz gatunek, kiedy wyśmiewamy się z neandertalczyków jako Brutali pozbawionych wyrafinowania. Teraz jednak wiemy, że mózgi neandertalczyków były nieco większe od naszych, że niektóre z ich genów zostały wchłonięte do naszego genomu, i że znali ogień, pochówki, siekiery, instrumenty muzyczne itd. Może nasi bracia w końcu zyskają szacunek. Jeśli chodzi o małpy, jednak pogarda trwa. Kiedy w 2013 roku strona BBC zapytała, Czy Jesteś tak głupi jak szympans? Byłem ciekaw, jak określili poziom inteligencji szympansów. Ale strona (od kiedy została usunięta)oferowała jedynie test ludzkiej wiedzy na temat spraw świata, który nie miał nic wspólnego z małpami. Małpy służyły jedynie do kontrastowania z naszym gatunkiem. Ale po co skupiać się w tym względzie na małpach, a nie, powiedzmy, konikach polnych lub złotych rybkach? Powodem jest oczywiście to, że wszyscy są gotowi uwierzyć, że jesteśmy mądrzejsi od tych zwierząt, ale nie jesteśmy do końca pewni, co do gatunków bliższych nam. To z niepewności, że kochamy kontrast z innymi małpami, co znajduje również odzwierciedlenie w wściekłych tytułach książek, takich jak Not A Chimp or Just Another Ape?

ta sama niepewność oznaczała reakcję na Ayumu. Ludzie oglądający jego występ w Internecie albo w to nie wierzyli, mówiąc, że to musi być mistyfikacja, albo mieli komentarze takie jak „nie mogę uwierzyć, że jestem głupszy od szympansa!”Cały eksperyment został uznany za tak obraźliwy, że amerykańscy naukowcy uznali, że muszą przejść specjalne szkolenie, aby pokonać szympansa. Kiedy Tetsuro Matsuzawa, japoński naukowiec, który kierował projektem Ayumu, po raz pierwszy usłyszał o tej reakcji, włożył głowę w ręce. W swoim uroczym, zakulisowym spojrzeniu na pole ewolucyjnego poznania, Virginia Morrell opowiada o reakcji Matsuzawy:

naprawdę nie mogę w to uwierzyć. Z Ayumu, jak widzieliście, odkryliśmy, że szympansy są lepsze od ludzi w jednym rodzaju testu pamięci. Jest to coś, co szympans może zrobić natychmiast i jest to jedna rzecz—jedna rzecz-w której są lepsi od ludzi. Wiem, że to zdenerwowało ludzi. A teraz są naukowcy, którzy ćwiczyli, aby stać się tak dobrym jak szympans. Naprawdę nie rozumiem tej potrzeby, żebyśmy zawsze byli lepsi we wszystkich dziedzinach.

mimo że wierzchołek góry lodowej topi się od dziesięcioleci, postawy ledwo się ruszają. Zamiast omawiać je dalej tutaj lub przechodząc nad najnowszymi twierdzeniami o wyjątkowości, zbadam kilka twierdzeń, które są teraz bliskie przejścia na emeryturę. Ilustrują one metodologię badań na inteligencję, która jest kluczowa dla tego, co znajdujemy. Jak zrobić szympansowi, słoniowi, ośmiornicy, koniowi test IQ? Może to zabrzmieć jak układ do żartu, ale w rzeczywistości jest to jedno z najtrudniejszych pytań stojących przed nauką. Ludzkie IQ może być kontrowersyjne, zwłaszcza gdy porównujemy grupy kulturowe lub etniczne, ale jeśli chodzi o różne gatunki, problemy są o wiele większe.

jestem gotów uwierzyć w niedawne badania, które wykazały, że miłośnicy kotów są bardziej inteligentni niż miłośnicy psów, ale to porównanie jest bułką z masłem w stosunku do jednego, który rysuje kontrast między rzeczywistymi kotami i psami. Oba gatunki są tak różne, że trudno byłoby zaprojektować test inteligencji, który oba postrzegają i podchodzą do niego w podobny sposób. Kwestią sporną jest jednak nie tylko to, jak dwa gatunki zwierząt się porównują, ale-wielki goryl w pokoju-jak się do nas porównują. I w związku z tym często porzucamy wszelką kontrolę. Podobnie jak nauka jest krytyczna wobec wszelkich nowych odkryć w poznawaniu zwierząt, często jest równie bezkrytyczna w odniesieniu do twierdzeń o naszej własnej inteligencji. Połyka je Hak, Linia i ciężarek, zwłaszcza jeśli-w przeciwieństwie do wyczynu Ayumu-są w oczekiwanym kierunku. W międzyczasie opinia publiczna jest zdezorientowana, ponieważ nieuchronnie wszelkie takie roszczenia prowokują badania, które ich kwestionują. Zmienność wyników jest często kwestią metodologii, która może wydawać się nudna, ale trafia w sedno pytania, czy jesteśmy wystarczająco inteligentni, aby wiedzieć, jak inteligentne są zwierzęta.

metodologia jest wszystkim, co mamy jako naukowcy, więc zwracamy na nią szczególną uwagę. Kiedy nasze małpy kapucynki nie radziły sobie z rozpoznaniem twarzy na ekranie dotykowym, patrzyliśmy na dane, dopóki nie odkryliśmy, że małpy zawsze radziły sobie tak słabo w określonym dniu tygodnia. Okazało się, że jeden z naszych studenckich wolontariuszy, który uważnie śledził scenariusz podczas testów, miał rozpraszającą obecność. Ta uczennica była niespokojna i nerwowa, zawsze zmieniała pozycje ciała lub dopasowywała włosy, co najwyraźniej denerwowało małpy. Wydajność znacznie się poprawiła, gdy usunęliśmy tę młodą kobietę z projektu. Albo weźmy niedawne odkrycie, że mężczyźni, ale nie kobiety eksperymentujące wywołują tak duży stres u myszy, że wpływa to na ich reakcje. Umieszczenie koszulki noszonej przez mężczyznę w pokoju ma ten sam efekt, sugerując, że węch jest kluczowy. Oznacza to oczywiście, że badania na myszach prowadzone przez mężczyzn mogą mieć inne wyniki niż badania prowadzone przez kobiety. Szczegóły metodologiczne mają o wiele większe znaczenie niż zwykle przyznajemy, co jest szczególnie istotne, gdy porównujemy gatunki.

czy jesteśmy na tyle mądrzy, aby wiedzieć, jak mądre są zwierzęta? przez Fransa de Waala. Copyright © 2016 Frans De Waal.Wszelkie prawa zastrzeżone. Za zgodą wydawcy, W. W. Norton & Company, Inc. Wszelkie prawa zastrzeżone.

poznaj pisarza

Frans de Waal

o Frans De Waal

Frans De Waal jest profesorem C. H. Candler na Uniwersytecie Emory i dyrektorem Living Links Center w Yerkes Prymas Center. De Waal mieszka w Atlancie w stanie Georgia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.