100 dni bez bramek

przeżyłem ostatnie 100 dni bez bramek i nigdy nie czułem się szczęśliwszy ani bardziej żywy.

kiedy spotkałem mojego przyjaciela Leo Babautę—dwa tysiące mil od mojego domu w Dayton, Ohio-powiedział, że są trzy rzeczy, które znacząco zmieniły jego życie: ustanowienie nawyków, które lubił, uproszczenie jego życia i życie bez celów.

przeżyłam już dwa pierwsze: ustanowiłam swoje przyjemne nawyki i uprościłam swoje życie. Ale trudno było mi pojąć to całe” bez celów”. Myśl o życiu bez celów brzmiała dla mnie szalenie: była sprzeczna z intuicją, przerażająca i była sprzeczna z prawie wszystkim, czego nauczyłem się o produktywności.

w moim wczorajszym życiu korporacyjnym zarządzałem setkami ludzi dla dużej korporacji-organizacji, w której często uważano mnie za faceta od produktywności, faceta od celu: dotrzymywałem terminów, nadprodukowałem, przekroczyłem oczekiwania, otrzymywałem wyniki. Dlatego zapłacili mi kupę kasy.

regularnie miałem kilka celów na różnych etapach realizacji: cele krótkoterminowe, cele długoterminowe, cele osobiste, cele biznesowe, cele zdrowotne, cele finansowe, cele wakacyjne, cele zakupowe dla konsumentów, co tylko chcesz. Myślałem, że jeśli przekroczę wystarczająco dużo celów z mojej listy zadań, w końcu będę zadowolony. Pracowałem więc coraz ciężej, skupiając się na każdym nowym celu z lapidarną precyzją.

ale byłam zestresowana tymi wszystkimi celami. Moja nawiedzająco wieczna lista rzeczy do zrobienia była właśnie tym-wiecznym, niekończącym się. I ciągle rosła. Poza tym ciągle byłem rozczarowany, gdy nie osiągnąłem celu lub gdy przegapiłem termin. Byłem nawet rozczarowany, gdy osiągnąłem cel, ale nie osiągnąłem zbyt wiele. To był samowystarczalny Haj: nigdy nie wystarczył.

potrzebowałem sposobu, aby rzucić moje cele, więc zrobiłem dwie rzeczy po rozmowie z Leo …

najpierw zadałem sobie pytanie: „Dlaczego mam te cele?”Miałem cele, więc mogłem stwierdzić, czy” osiągam „to, co” powinienem ” osiągnąć. Jeśli osiągnąłem cel, mogłem być szczęśliwy, prawda? Potem pomyślałem: chwileczkę-dlaczego muszę osiągnąć konkretny wynik w kierunku arbitralnego celu, aby być szczęśliwym? Dlaczego nie pozwolę sobie teraz być szczęśliwym?

po drugie, postanowiłem przez jakiś czas żyć bez celów. Nie wiedziałem jak długo, bo nie zrobiłem z tego celu. Pomyślałem, że spróbuję przez miesiąc, może dłużej, żeby zobaczyć, co się stało. Jeśli wpłynęłoby to na mnie negatywnie, mógłbym wrócić do mojego sztywnego życia ” osiągania „i” osiągania wyników ” za pomocą moich kolorowych arkuszy kalkulacyjnych zawierających Scady celów.

co się stało? Uwolnienie się od celów zmieniło całe moje spojrzenie na życie.

trzy sposoby Życia Bez celów zmieniły moje życie

1. Jestem mniej zestresowany. Teraz praktycznie nie mam stresu. Oczywiście, są krótkie chwile, w których czuję się zdenerwowany lub zmartwiony, ale czuję się znacznie mniej stresu w tych dniach. Ludzie, których znam od lat, komentują, jaki jestem spokojny. Bez celów mówią, że jestem inną osobą-lepszą osobą.

2. Jestem bardziej produktywny. Tego nie przewidziałem. Myślałem, że pozbycie się celów oznacza, że poświęcę wyniki i produktywność, ale było odwrotnie. Porzuciłem Produktywność i stałem się bardziej produktywny. Napisałem najlepszą fikcję literacką w moim życiu, obserwowałem, jak czytelnictwo naszej strony znacznie wzrasta, poznałem niezwykłych nowych ludzi i byłem w stanie przyczynić się do innych ludzi, jak nigdy dotąd. Ostatnie 100 dni to najbardziej produktywne dni w moim życiu.

3. Jestem szczęśliwszy i bardziej zadowolony. Podczas moich 30 lat na tej ziemi, nigdy nie byłem tak szczęśliwy i zadowolony. To niesamowite uczucie-czasem nawet surrealistyczne. Przy zmniejszonym stresie i zwiększonej produktywności wynikającej z braku celów, jestem w stanie cieszyć się życiem—jestem w stanie żyć chwilą. A zatem jestem znacznie szczęśliwszy i bardziej zadowolony.

trzy błędne wyobrażenia o braku celów

trzy argumenty przeciwko stylowi życia bez celu zaprezentowały mi się w ciągu ostatnich 100 dni, z których wszystkie chciałbym się odnieść.

1. Samozadowolenie: czy życie bez celów nie powoduje samozadowolenia? Cóż, jeśli przez ” samozadowolenie „masz na myśli”treść” —to tak. W przeciwnym razie-nie, to nie sprawiło, że byłem zadowolony. W rzeczywistości było odwrotnie: po usunięciu stresu z mojego życia, zaangażowałem się w nowe, ekscytujące przedsięwzięcia, prowadząc pełne pasji, znaczące życie.

2. Wzrost: czy życie bez celów nie przeszkadza ci w rozwoju? Nie-znacznie urosłem w ciągu ostatnich 100 dni. Osiągnąłem najlepszą formę w moim życiu, wzmocniłem moje osobiste relacje, nawiązałem nowe relacje i napisałem więcej niż kiedykolwiek wcześniej. W ciągu ostatnich 100 dni urosłem bardziej niż jakikolwiek inny 100-dniowy okres w moim życiu.

3. Nadal masz cele: Mówisz, że nie masz celów, ale czy nie masz jeszcze jakichś celów, takich jak ukończenie nowej powieści lub „bycie szczęśliwym” lub „życie chwilą”? Ważne jest, aby dokonać rozróżnienia: tak, chcę „być szczęśliwy”,” żyć chwilą „i” żyć zdrowo”, ale to są wybory, a nie cele. Wybieram bycie szczęśliwym. Wolę żyć chwilą. Wybieram zdrowe życie. Nie muszę mierzyć tych zdarzeń, po prostu żyję w ten sposób. Jeśli chodzi o moją nową powieść, to zamierzam skończyć ją pisać – nigdy w życiu nie pracowałem ciężej nad niczym – ale cieszę się z procesu jej pisania, a jeśli nigdy nie skończę, to też jest w porządku. Już się tym nie stresuję.

życie bez celów zmieniło mnie na lepsze: dodało mi szczęścia i zadowolenia, o którym nie zdawałem sobie sprawy, że są możliwe. To pozwoliło mi przyczynić się do innych ludzi w znaczący sposób.
nie wracam do życia zorientowanego na cel. Bez bramek. Zupełnie nic. Bez nich życie jest wspaniałe.

ten esej został pierwotnie opublikowany w Zen Habits.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.